Społeczne funkcjonowanie dzieci w przedszkolu. Część 2

2018-06-20 (data modyfikacji: 2018-06-20)

Część II. Rówieśnicy - źródło emocji i motor zachowań
 

 

Relacje z rówieśnikami to ważny element procesu socjalizacji dziecka. Dzielenie się zabawkami, współpraca, ustępowanie innym to niezwykle istotne umiejętności, które pozytywnie wpływają na rozwój emocjonalny dziecka. Zachęcamy do lektury drugiej części cyklu z ekspertem PWN.

 

Rodzimy się jako istoty biologiczne i poprzez kontakty z ludźmi, poznawanie ich wytworów materialnych i niematerialnych, uczenie się odpowiednich zachowań, norm oraz języka stajemy się istotami społecznymi. Początki uspołeczniania to kontakty dziecka z jego bliskimi – rodzicami i krewnymi. To oni, zaspokajając jedną z najważniejszych potrzeb dziecka – potrzebę bezpieczeństwa, dają podwaliny pod rozwój aktywności oraz potrzeb społecznych. Ponadto są źródłem przyjemności i radości. 

Inne dziecko jest dla malucha, który nie osiągnął jeszcze drugiego roku życia, raczej „ciekawym przedmiotem” niż partnerem do zabawy. Czasem włoży mu palec w ucho czy w oko, pociągnie za ubranie, popchnie. Okazuje zdziwienie, gdy ofiara płacze. W związku z tym w żłobkach poświęca się wiele czasu na to, by nauczyć podopiecznych bezpiecznych dla innych zachowań. Obserwacja rówieśników, naśladowanie ich reakcji, udział w zabawach, chodzenie w parach itp. pozwalają dzieciom poznawać się coraz lepiej, by w końcu zrozumieć, że inne dziecko jest takie samo jak one. Zaczyna się budzić potrzeba bycia z innymi, którzy z czasem stają się źródłem przyjemności.

Mimo to do czwartego roku życia dziecko cechuje się egocentryzmem. Stawia także na pierwszym miejscu swoją własność. Rodzice i wychowawcy napotykają wtedy wiele trudności, stając przed koniecznością tłumaczenia maluchowi, dlaczego powinien się dzielić. Aby przedszkolaki zrozumiały, że zabawki są wspólne, musi upłynąć kilka miesięcy. Dopiero wtedy upewnią się, że tylko wspólna zabawa daje wszystkim wiele przyjemności. Od tego momentu obserwujemy intensywny rozwój społeczny dzieci.
Nauce kontaktów społecznych sprzyjają stosowane w przedszkolach piosenki i zabawy na powitanie, np. powtarzane codziennie: „Witaj Olu! Wszyscy się cieszymy, wszyscy Cię lubimy...” czy różne zabawy integracyjne, np. „Ojciec Wirgiliusz”, gra, w której dzieci, trzymając się za ręce, mówią swoim sąsiadom z lewej i z prawej strony miłe słowa. Inny przykład takiej zabawy to turlanie piłki – dzieci siedzą w kręgu i mówią, za co lubi się osobę, do której podaje się piłkę, np. „Piłka do Pawła, bo lubimy razem układać klocki”, „Do Ani, bo razem bawimy się lalkami”. Takie zabawy powinny poprzedzić zajęcia, podczas których nauczyciel tłumaczy, na czym polegają różnice międzyludzkie – jedne dzieci dobrze kopią piłkę, inne ładnie rysują, jeszcze inne chętnie pomagają, mają ciekawe pomysły.
 

Prawidłowości rozwoju społecznego dzieci

Dzieci w wieku pomiędzy drugim a trzecim rokiem życia bawią się blisko siebie, ale jeszcze nie razem i często dochodzi między nimi do konfliktów – zabierają sobie zabawki, burzą babki z piasku – nie dlatego, że chcą dokuczyć, ale dlatego, że dokonanie tego sprawia im przyjemność (jest to typ dziecka eksploratora). Nie należy dziecka za to karać, tylko informować, że koledze, którego dzieło zostało zniszczone, jest przykro i trzeba pomóc mu je odbudować. Jeżeli karzemy malucha za takie zachowania, może się zdarzyć, że rozładuje on negatywne uczucia na pokrzywdzonym.W tym wieku przedszkolaki nie wykazują się jeszcze empatią społeczną, powstaje ona na wzór zachowań dorosłych.
Dzieci trzy-, czteroletnie coraz częściej bawią się obok siebie, od czasu do czasu współdziałając („pożycz, podaj, trzymaj, buduj garaż, a ja drogę…”). Znacząco zmniejsza się liczba konfliktów na rzecz współpracy. U dzieci powyżej czwartego roku życia potrzeby społeczne są już wyraźnie ukształtowane. Wiele z nich nie chce już bawić się samodzielnie, ale z kolegami. Zabawy są jeszcze krótkotrwałe, zmienne, zazwyczaj bawi się ze sobą dwoje–troje dzieci.
Dzieci, które skończą pięć lat, nawet w domu marudzą, że chcą bawić się z kolegami, zapraszać ich do siebie, a w samotności często się nudzą. Wspólnie z rówieśnikami angażują się w zabawy konstrukcyjne, ruchowe, tematyczne. Takie zajęcia trwają od kilkunastu minut do nawet kilku dni (z przerwą na powrót do domu). Dzieci w wieku szkolnym również się bawią, jednak są to już zajęcia „poważniejsze”, które prowadzą do rozwoju zainteresowań i zdolności.
 

Korzyści płynące z zabawy

Dzieci podczas zabaw zaczynają naśladować zachowania rówieśników, rozwijają mowę, zdobywają nowe informacje – dzielą się nimi z innymi, ćwiczą wiele umiejętności i sprawności. Chcąc uczestniczyć we wspólnych grach, powoli zaczynają kontrolować swe zachowanie, tak by inne dzieci chciały spędzać z nimi czas. Relacje z rówieśnikami są odmienne od kontaktów w rodzinie, gdzie dzieci są zależne od rodziców, którzy o wszystkim decydują. Akceptacja ze strony obcych kolegów zależy tylko od samego dziecka, jego zachowania. Dzieci uczą się współdziałania, współpracy, rozwiązywania konfliktów. Powoli zaczynają czuć się członkami grupy. Ponadto, porównując się z innymi, zaczynają uświadamiać sobie podobieństwa i różnice między sobą a innymi, a co za tym idzie – kształtują obraz własnej osoby, samoocenę oraz poczucie własnej wartości, czyli podstawowe mechanizmy regulacyjne osobowości. Na tym etapie ważna jest rola nauczycieli wychowania przedszkolnego – to oni wskazują dzieciom ich dobre i nieco słabsze strony, a także uczą, że ludzie różnią się między sobą.
Dzień w przedszkolu jest przeplatany słuchaniem bajek i opowiadań, o których potem prowadzi się rozmowę: zazwyczaj w bajkowym świecie dobro zwycięża, a zło zostaje ukarane. Dzieci dzielą się umiejętnościami oraz  doświadczeniami wyniesionymi z domów, wspólnie uczestniczą w przedszkolnych obowiązkach. Po wielu tego typu zabawach i zajęciach, gdy przedszkolaki mają już pięć–sześć lat (i rozumieją, że „podobne” to nie znaczy „takie same”), można sformułować ogólne twierdzenie, że żaden człowiek nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych.
 

Dziecko kończące edukację przedszkolną:
 

  • bawi się raczej zgodnie z innymi, bez ciągłych konfliktów, bójek, skarg,  
  • rzadziej obraża się, złości, płacze, odchodzi od grupy,  
  • jest zapraszane przez inne dzieci do wspólnej zabawy, 
  • zauważa uczucia rówieśników i przejmuje się nimi 
  • pociesza, okazuje współczucie, pomaga, choć jeszcze czasem dokucza dzieciom czy przezywa je (empatia dopiero się kształtuje)
  • kiedy nie radzi sobie z uczuciami, prosi o pomoc nauczyciela,
  • mniej skarży (zazwyczaj skarga służy dziecku, by pokazać, że ono zachowuje się poprawnie, jest to forma zwracania na siebie uwagi),
  • zaczyna przepraszać inne dzieci bez interwencji dorosłego,
  • odnosi także do siebie uwagi nauczyciela skierowane do całej grupy.

Świat pełen zasad

Do szóstego roku życia dzieci poznają różne normy: kulturowe, obyczajowe, grzecznościowe, zasady dobrego zachowania, a także wartości moralne, które pomagają oceniać zachowania w kategoriach dobry–zły. Przedszkolaki raczej wiedzą już, co wolno, a czego nie należy robić, ale nie potrafią jeszcze prawidłowo wyjaśnić znaczenia tych zasad i zakresu ich obowiązywania. Normy są dla nich zjawiskiem zewnętrznym, nie są uwewnętrznione – gdy pani patrzy, to stosują się do norm i zakazów, gdy wyjdzie – zasady wychodzą razem z nią. Dzieci u progu szkoły nie są jeszcze w stanie dokonać oceny moralnej wielu zachowań, np. biorą pod uwagę skutki, a nie intencje. W ich ocenie bardziej „niegrzeczny” będzie ten kolega, który będąc dyżurnym, przewrócił się i stłukł kilkanaście szklanek, niż ten, który ze złością rzucił szklankę na podłogę, a potem skakał po szkle. Maluchy zapytane, dlaczego tak myślą, odpowiadały: „Ten drugi stłukł jedną szklankę, a dyżurny – dużo!”.
W tym wieku trudno jeszcze zrozumieć zasady. Dzieci często stosują się do nich, bo dorosły tak im kazał, np. na pytanie, dlaczego nie wolno bić kolegi, odpowiedzą „bo tak powiedziała pani” albo „bo mama mówi, że jak będę bił, to nie kupi mi loda”. Przedszkolak nie potrafi wczuć się w przeżycia drugiego człowieka, ponieważ wciąż jest zbyt egocentryczny. Empatię dziecko zdobywa stopniowo, dopiero w wieku ok. 10–12 lat nauczy się brać pod uwagę stan i uczucia drugiej osoby.
 

Egocentryzm dziecięcy

Podczas wspólnych zabaw często zdarza się, że dziecko wyrwie drugiemu zabawkę, zbyt mocno je odsunie, popchnie, pokłóci się i awantura, a czasem nawet bójka gotowa. Dzieci nadpobudliwe, nadruchliwe, zbyt impulsywne bardzo często są karcone, bo nie umieją opanować swoich agresywnych reakcji. Nie pomagają rozmowy, odsuwanie od zajęć, kary czy rozmowy z rodzicami. W takich sytuacjach nauczyciel czuje się bezradny, a „rozrabiający” przedszkolak jest coraz bardziej przekonany o swojej niskiej wartości oraz o tym, że z tego powodu nikt go nie lubi.
Warto jednak wykorzystać taki konflikt – gdy np. Asia rzuci się z płaczem na Marka i zacznie go gonić, by wyrwać mu kępkę włosów (znana jest z takich reakcji), bo ją popchnął, zabrał misia i rzucił go na podłogę, nauczycielka powinna zawołać: „stop!”, dać znany dzieciom sygnał, by usiadły na dywanie w kole, wyciszyć je i opowiedzieć bajkę: „Od dawna żyje na świecie Pani Złość. Gdy jakieś dziecko zaczyna płakać, krzyczeć, zaciskać pięści i chce kogoś uderzyć, popchnąć czy ugryźć, to Pani Złość, która jest niewidzialna, szepce temu dziecku do ucha: krzycz, kopnij go, uderz, popchnij, ugryź, napluj, pokaż język… Pani Złość nie jest dobrym duszkiem, a wszystkie mądre i miłe dzieci wiedzą, że nie powinny nigdy słuchać jej rad. Ale jest na to sposób: gdy przychodzi, można ją wystraszyć, by daleko od nas uciekła. Wystarczy na chwilkę zamienić się w dzikie zwierzę: ryczeć grubym głosem jak lew, tupać nogami jak słoń, biegać w koło jak gepard, skakać w górę jak kangur. Pani Złość bardzo boi się takiego zachowania, więc szybciutko ucieknie daleko, za siedem gór i siedem lasów. Zastanówcie się, jak jeszcze można ją przestraszyć i przegonić. Może wziąć kartkę, kredki i ją narysować? Szybko, mocno przyciskając kredki do kartki, stworzyć jej portret. Pamiętajcie, zamiast krzywdzić koleżankę lub kolegę, lepiej odgonić Panią Złość. Powiem Wam jeszcze, że można w ogóle nie dopuszczać do siebie Pani Złości. Jak to zrobić? Chodź, Asiu, pokażemy wszystkim: stań przodem do dzieci, przypomnij sobie, jaka byłaś zła na Marka, wyprostuj się tak, jakbyś chciała głową dotknąć sufitu i powiedz głośno, wyraźnie i powoli: nie wolno wyrywać nikomu z rąk zabawek, gdy się nimi bawi!”.
Uczmy dzieci społecznie akceptowanych sposobów rozładowania złości oraz asertywności. Dziecko, które nauczy się mówić, czego chce, czego nie chce lub czego nie lubi, przestaje się czuć bezradne i bezbronne. 
 

Społeczna funkcja zabaw

Zabawy z innymi dziećmi zaowocują nowymi znajomościami, zarówno z rówieśnikami, jak i ich rodzicami. Aby tak się stało, maluch musi pracować nad sobą, dzięki czemu coraz lepiej poznaje własne możliwości, odkrywa swoje dobre i słabsze strony. Jak dzieci to robią? W zabawach wcielają się w różne role społeczne, utrwalają, zapamiętują sposoby ich odgrywania, poznają obowiązki i oczekiwania kierowane wobec tych ról. Co ciekawe, dzieci w tym czasie przyjmują na siebie tego rodzaju role społeczne, które odpowiadają ich potrzebom, oczekiwaniom i zdolnościom. Na przykład maluch, który ma niezaspokojoną potrzebę dominacji, przyjmuje rolę dowódcy, dyrektora, czasem lekarza, w zabawach w rodzinę – wciela się w ojca, dziadka itp. Dzieci, które mają potrzeby opiekowania się, potrzeby afiliacyjne, stają się w zabawach lekarzami, pielęgniarkami, nauczycielkami.
Zabawy pełnią także funkcję terapeutyczną – dzieci nieśmiałe, z nie do końca zaspokojoną potrzebą akceptacji, bezpieczeństwa, same chcą odgrywać role osób młodszych, chorych, zagubionych – wcielanie się w tego typu postaci jest dla dziecka z jednej strony terapią, z drugiej – kompensacją psychicznych braków. Zastanawiając się nad społeczną rolą zabaw, warto zwrócić także uwagę na czynności samoobsługowe i porządkowe – trening przedszkolny uczy dzieci obowiązkowości, porządku. Ład panujący w sali przedszkolnej sprzyja kształtowaniu bezpieczeństwa i osobowości dziecka.
 
 
Bibliografia
 
  1. M. Biała, Przedszkolaki, Kraków 2014.
  2. W. Brejnak, Kocham i wychowuję, Warszawa 1993.
  3. A. Faber, E. Mazlish, Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci, Poznań 2004.
  4. G.L. Ilg, L.B. Ames, S.M. Baker, Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat, Gdańsk 1993.
  5. B. Janiszewska, Środowisko wychowawcze [w:] Pedagogika, pod red. W. Ciechanowicz, Warszawa 2008.
  6. T. Jansson, Opowiadania z doliny Muminków, Warszawa 1978.
  7. G. Kołyszko, Smok Lubomił i tajemnice złości, Gdańsk 2004. 
  8. A. Matczak, Zarys psychologii rozwoju, Warszawa 2003.
  9. M. Musierowicz, Hihopter, Warszawa 1996.
 
Artykuł ukazał się w numerze 5 (107) maj 2018 „Przedszkole. Miesięcznik dyrektora”, s. 53-56.
 
Bożena Janiszewska – Psycholog z wieloletnim doświadczeniem w pracy bezpośredniej z dziećmi, wykładowca akademicki, autorka poradników dla psychologów i nauczycieli, a także książeczek dla dzieci
 

Pierwszą część artykułu nt. "Emocje jako motor działania dzieci" przeczytasz tutaj >> 

Zobacz więcej aktualności