Eksperymenty przyrodnicze w przedszkolu

2018-11-16 (data modyfikacji: 2018-11-16)

Ważnym elementem nauki przez zabawę jest rozwój dziecięcej pasji odkrywania świata. Eksperymenty przyrodnicze są dla dzieci szczególnie interesujące, bo wyjaśniają zjawiska z najbliższego otoczenia. Podczas takich zajęć maluchy zaspokajają swoją ciekawość oraz wzmacniają poczucie własnej wartości i pewności siebie.
 

W 2005 r., wspólnie z grupą uczestników programu Socrates Comenius, miałam okazję odwiedzić placówkę oświatową w jednej z miejscowości położonych niedaleko Madrytu. Gospodarzem grupy był dyrektor polskiego odpowiednika zespołu szkolno-przedszkolnego. Cały nasz międzynarodowy zespół nauczycieli zadziwiło i zachwyciło wyposażenie jednego z pomieszczeń placówki, przeznaczonego dla dzieci w wieku od trzech do sześciu lat.

Ściany i podłoga w tej sali były wyłożone kafelkami. Na każdej ścianie znajdowały się wieszaczki z foliowymi fartuszkami, każdy ze znaczkiem przynależności do konkretnej grupy przedszkolaków. Niedaleko drzwi wejściowych umieszczono kilka niedużych umywalek, a przy ścianach stało kilka niskich stolików z krzesełkami oraz półki, na których ułożone były różnej wielkości i kształtu: plastikowe wiaderka, pudełka, formy i foremki, szufle i szufelki, łyżki i łychy. Wszystkie akcesoria nosiły ślady używania.

Na środku pomieszczenia stały niskie, szerokie pojemniki wypełnione produktami sypkimi, takimi jak kasza, ryż czy piasek. Po serii zachwyconych ochów i achów ktoś z naszej grupy spytał, skąd wziął się pomysł stworzenia takiego „centrum doświadczalnego”. Dyrektor placówki wyjaśnił, że stanowi ono odpowiedź na naturalną, dziecięcą potrzebę poznawania świata przez działanie i badanie. Dzięki utworzeniu takiej doświadczalnej sali zabaw, niezależnie od pogody, dzieci mają możliwość dotykania, przesypywania, odmierzania, porównywania struktur, kolorów, wielkości i kształtów. Dzięki temu w naturalny sposób poznają prawa przyrody.

Warto spróbować

Powyższa historia stanowi świetny wstęp do niniejszego artykułu. Każde dziecięce sprawdzanie, ważenie, przelewanie, odmierzanie, badanie elementów otaczającego je środowiska można uznać za eksperyment przyrodniczy. Takie eksperymenty, zabawy badawcze, warto i trzeba prowadzić z dziećmi w przedszkolach.

W przedszkolu trudno byłoby stworzyć warunki laboratoryjne. Ale z łatwością da się wywołać określone zjawisko i sprawdzić, jakim ulega zmianom. Ważne, żeby eksperymenty przyrodnicze, które przeprowadzamy z dziećmi, zawierały w sobie takie same komponenty, jak eksperyment przeprowadzany dla dorosłych w ośrodku badań naukowych.

Po pierwsze, powinny zostać zachowane wszystkie standardy bezpieczeństwa. Po drugie, należy jasno określić cel takiego eksperymentu. Dobrze byłoby go powiązać z aktualnie realizowaną tematyką zajęć. Po trzecie, niezależnie od tego, czy eksperyment prowadzony jest w wersji pokazowej (nauczyciel działa – dzieci patrzą), czy w wersji „sprawdzamy wszyscy” (nauczyciel pełni funkcję opiekuna, a każde dziecko działa samodzielnie), dobrze jest dzieciom wyjaśnić, jakie czynności i w jakiej kolejności będą wykonywać. W ten sposób nauczyciel może monitorować przebieg eksperymentu. Należy także pozwolić dzieciom zadawać pytania przed, w trakcie i po zakończeniu działań. Jeśli same „dojdą do wniosku, że…”, to rozwiną umiejętności myślenia i rozumowania oraz przewidywania konsekwencji i wnioskowania, tak potrzebne każdemu człowiekowi.

Udało się!

O ostatnim elemencie zabaw z eksperymentami dorośli często zapominają. Otóż eksperyment, nawet najlepiej przygotowany i dokładnie, zgodnie z planem przeprowadzony, z jakiegoś powodu może przynieść efekty inne od oczekiwanych. Nie mówmy wtedy, że się „nie udał”. Każdy się udaje! Możemy powiedzieć np.: „Tym razem dowiedzieliśmy się, że cukier gruba rafinada rozpuszcza się wolniej i w wodzie gorącej, i w wodzie zimnej”. Eksperymentując, można dowiedzieć się czegoś nowego, coś poznać, coś odkryć.

Na przestrzeni kilku ostatnich lat wzrosła liczba nauczycieli przedszkoli zainteresowanych eksperymentami. Stworzono wiele programów, zrealizowano mnóstwo projektów wykorzystujących naturalną dziecięcą ciekawość świata. I dobrze! Lepiej przecież zjeść ciastko niż tylko opowiadać o tym, jak smakuje.

Zaprezentowane w artykule eksperymenty mogą niektórym wydać się zbyt oczywiste. Pojawią się pewnie głosy: „Przecież robimy to od zawsze, czy to można nazwać eksperymentem?”. Pamiętajmy jednak, że dla każdego dziecka poznawanie świata to jeden wielki eksperyment.

Jesienne liście

Podczas wycieczki z dziećmi do przedszkolnego ogrodu, parku lub lasu zbieramy po jednym liściu, który spadł z drzewa. Po powrocie każde dziecko opowiada, jaki jest jego liść. Następnie chowamy liście do zeszytu, każdy na osobną kartkę, wpisując u góry imię dziecka, które liść przyniosło. Taki zeszyt przyciskamy np. cięższą książką i zostawiamy. Po ok. dwóch tygodniach rozdajemy dzieciom zasuszone liście i ponownie prosimy, żeby dzieci opowiedziały, jak się one zmieniły. Eksperyment prosty, możliwy do realizacji w każdej grupie wiekowej, dzięki niemu dzieci rozwijają zmysł obserwacji, spostrzegawczość oraz umiejętność wypowiadania się. Dodatkową korzyścią jest możliwość wykonania pracy plastycznej z wykorzystaniem zasuszonych liści.

Krystalizacja

Należy przygotować: plastikowy kubeczek, kredkę ołówkową, wełnianą nitkę, wodę, sól. Do kubeczka nalewamy wody, tak na 0,5 cm. Sypiemy do niej dwie–trzy łyżeczki soli. Mieszamy. Wełnianą nitkę wiążemy na środku kredki, zostawiając jedną, dłuższą końcówkę. Kredkę opieramy na brzegach kubeczka tak, żeby końcówka nitki zanurzyła się w wodzie. Kubeczek z kredką odstawiamy na parapet na kilka dni. W wyniku wyparowania wody na nitce osadzą się kryształki soli.

Wirujące jajka

Ten eksperyment najlepiej przeprowadzić w formie pokazu. Prezentujemy dzieciom kilka jajek – część ugotowanych, część surowych. Pytamy dzieci, jak sprawdzić, które jajko jest ugotowane, a które surowe. Można najpierw poprosić dzieci, żeby podawały swoje propozycje sprawdzenia ich stanu, a dopiero później przeprowadzić eksperyment: na płaskiej powierzchni obracamy kolejno jajka. Jedne z nich kręcą się szybciej, inne wolniej lub nie chcą się kręcić wcale.
Wyjaśniamy, że te jajka, które się obracają, są ugotowane, kręcą się szybciej, ponieważ ich zawartość jest zwarta, natomiast jajko surowe kręci się wolniej lub nie kręci się wcale z uwagi na swoją półpłynną zawartość.

Stearynowe płatki śniegu

Należy przygotować: zapaloną świecę, miskę z zimną wodą. Trzymając rękę ze świecą dość wysoko nad lustrem wody, nakapujemy kilka kropel stearyny na jej powierzchnię. Gorąca stearyna, podobnie jak woda, jest cieczą. W zetknięciu z powierzchnią wody rozpryskuje się i krzepnie. Powstają cienkie płatki o nieregularnych kształtach, które powinny skojarzyć się dzieciom z płatkami śniegu.

Pomocnicy w rozpuszczaniu

Należy przygotować cukier oraz dwie szklanki. Jedną wypełniamy do połowy gorącą wodą, a drugą – zimną. Najpierw wsypujemy cukier do szklanki z gorącą wodą i energicznie mieszamy. Cukier szybko się rozpuści. Następnie wsypujemy cukier do zimnej wody. Mimo energicznego mieszania rozpuszczanie będzie trwało dłużej.

Mieszaniny

Należy przygotować: trzy szklanki do połowy napełnione wodą, sok, sól, ryż. Do jednej szklanki z wodą nalewamy trochę soku i energicznie mieszamy. Sok z wodą połączą się, tworząc mieszaninę jednorodną. Na pytanie, czy da się z powrotem oddzielić wodę od soku, dzieci powinny dojść do wniosku, że tego się nie da zrobić. Do drugiej szklanki z wodą wsypujemy dwie duże łyżki soli i mieszamy. Dzieci mogą ponownie wnioskować, że nie da się oddzielić wody i soli. Wtedy możemy zaproponować ciąg dalszy doświadczenia (por. krystalizacja). Do trzeciej szklanki z wodą wsypujemy dwie łyżki ryżu. Energicznie mieszamy. Dzieci powinny wnioskować, że nie da się zupełnie połączyć wody i ryżu, ale da się je rozdzielić. Na tym etapie eksperymentu warto posłuchać propozycji dzieci, jak te składniki od siebie oddzielić.

Od nasionka do rośliny

To jeden z najpopularniejszych i najczęściej przeprowadzanych eksperymentów. Można go przeprowadzić we wszystkich grupach wiekowych. Każde dziecko może wyhodować swoją roślinkę. Należy przygotować podstawkę od doniczki (np. kubeczek po jogurcie), watę, nasiona rzeżuchy, wodę. Podstawkę do doniczki wypełniamy watą. Zalewamy wodą tak, żeby wata była mokra, ale żeby woda nie wylewała się z podstawki. Na mokrą watę rozsypujemy nasionka rzeżuchy. Odstawiamy na parapet. Każdego dnia można obserwować z dziećmi zmiany (pęcznienie nasionek, kiełkowanie, wzrost, pojawienie się listków). Po ok. 10 dniach rzeżucha powinna nadawać się do spożycia.

Wszyscy lubimy eksperymenty

Na zakończenie historia, która będzie świetnym podsumowaniem niniejszego artykułu. Któregoś wieczora stałam w kolejce do kasy w jednym z supermarketów. Wykładając produkty na taśmę, kątem oka obserwowałam następującą scenę: przy jednym z koszy stała matka i przeglądała znajdujące się w nim artykuły. Dobiegł do niej może czteroletni chłopiec z książką w rękach. Podał ją matce i wesoło krzyknął:
– Mamo, zobac, dinozauly! Dinozauly!
Matka obejrzała książkę i oddała ją dziecku.
– To kolorowanka, synku. Będziesz umiał pomalować sam wszystkie obrazki?
– Tak, bo te dinozauly są fajne! – ucieszył się malec, włożył zdobycz do koszyka i wrócił do półki z książkami. Po chwili przybiegł do matki z kolejną.
– Mamo, a o cym jest ta książka? – spytał.
Matka obejrzała kolorową okładkę i głośno przeczytała tytuł: Eksperymenty dla dzieci.
– A co to są ekspelymenty?
– Eksperymenty, synku, to takie zabawy, podczas których sprawdza się, jak coś działa. Zobacz – kartkując książkę, zatrzymała się na jednej ze stron. – Tu na przykład można sprawdzić, jak rośnie ciasto drożdżowe, na takie bułeczki, jak lubisz.
Oboje przez chwilę przyglądali się ilustracji, matka szybko przeczytała jej opis, potem zamknęła książkę i zwróciła się do chłopca:
– Ale to dla ciebie jeszcze za trudne, synku, jeszcze nie dasz rady ich zrobić.
– Dam ladę! Dam!
– Nie, mój mały rozbójniku! – zaśmiała się kobieta. – Tych eksperymentów nie dałaby rady sama zrobić nawet Zuzia (z rozmowy wynikało, że Zuzia jest starszą siostrą, bo maluch z nadzieją chwycił się słów matki).
– Zuzia da ladę! Zuzia da ladę! – Matka uśmiechnęła się cierpliwie. – No, może i dałaby radę, ale dziewczynki nie lubią takich eksperymentów.
I wtedy z ust malucha usłyszałam kluczowe zdanie:
– Ja lubię ekspelymenty! Zuzia tez je lubi! WSYSCY lubią ekspelymenty!

To prawda. Wszyscy lubimy eksperymenty! Dlatego eksperymentujmy z przedszkolakami! Badajmy z nimi świat! Można zacząć od poszukiwania odpowiedzi na pytania najprostsze, codzienne (np. Jaką długość ma nasza sala, jeśli zmierzymy ją stopami? A jaką, jeżeli miarą będą kroki?), przejść przez trudniejsze (np. jak działają magnesy, w jakiej postaci znamy wodę i jak można zmienić postać wody, zabawa z piankoliną), aż dojdziemy do tych najtrudniejszych, kiedy nieodzowna jest pomoc osoby dorosłej (np. rysowanie „w lustrze” czy „zaczarowane” w occie jajko, które wygląda i zachowuje się inaczej niż takie surowe albo ugotowane na twardo).

Ponieważ doświadczenia i eksperymenty to efektywna nauka połączona ze świetną zabawą – niech dzieci jak najczęściej oglądają, rozwijają spostrzegawczość, dotykają, wąchają, słuchają, smakują, a przede wszystkim badają i działają, sprawdzają konsekwencje swoich działań i rozwijają umiejętności wyciągania wniosków. Zdobyte podczas eksperymentowania wiadomości i wykształcone umiejętności na pewno ułatwią dzisiejszym przedszkolakom naukę na kolejnych etapach edukacyjnych.


Źródło: "Przedszkole. Miesięcznik dyrektora", październik 2018, s. 50-53.

Bibliografia: R.J. Brown, 200 doświadczeń dla dzieci, Warszawa 1999.

Katarzyna Ziomek - doradca metodyczny, ekspert PWN z ponad 30-letnim doświadczeniem w zawodzie nauczyciela. Od 18 lat dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi nauczycielami podczas konferencji i warsztatów metodycznych. Jej życiowe motto to "Lubię ludzi!"
Zobacz więcej aktualności