Autyzm w szkole

Według danych zawartych w Systemie Informacji Oświatowej MEN w roku szkolnym 2012/2013 dzieci ze spektrum autyzmu w szkołach podstawowych ogólnodostępnych było 3936, w roku 2013/2014 – 5245, natomiast w roku 2014/2015 aż 6689. Liczba dzieci z ASD z roku na rok rośnie. Powinna zatem wzrastać także nasza wiedza, jak pracować z tą grupą uczniów. 

Powinniśmy wiedzieć, jakie mają potrzeby, możliwości, jak należy dostosować program nauczania, by jak najlepiej sprawdzać ich wiedzę, w jaki sposób pomóc im w radzeniu sobie w codziennych problemach, jak wspomóc w poszerzaniu umiejętności społecznych czy komunikacyjnych. Czy tak jednak jest? Czy z roku na rok jesteśmy coraz lepiej przygotowani do pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi?
 

Wybór metody

Pojawienie się dziecka ze spektrum autyzmu w szkole podstawowej ogólnodostępnej często budzi kontrowersje. Nauczyciele nie zawsze wiedzą, jak pracować z takim uczniem. Obawiają się trudnych zachowań. Sprzeciwiają się podporządkowywaniu całej klasy potrzebom jednego dziecka. Bywa, że nie ma możliwości zwrócenia się do specjalisty, który byłby w stanie pomóc w poradzeniu sobie z tymi obawami. Jeżeli w klasie jest nauczyciel wspomagający, to on dostosowuje przestrzeń do możliwości i potrzeb dziecka z autyzmem. Jeżeli jednak nie ma takiej osoby – cała odpowiedzialność spada na nauczyciela prowadzącego lekcję. Jak zatem dostosować sposób prowadzenia lekcji oraz przygotowane materiały, aby każde dziecko mogło z nich skorzystać? Jak reagować w sytuacjach trudnych? Czego wymagać, a co pozostawić na drugim planie? Na te pytania nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi. Możemy jednak czerpać pomysły z różnych źródeł, podpatrywać, czytać, poszukiwać, aż w końcu trafimy na odpowiedni sposób. Rozwój dzieci z autyzmem przebiega nieharmonijnie. Każde z nich ma inne potrzeby, ale także inne możliwości przyswajania wiedzy i radzenia sobie z konkretnym zadaniem czy problemem. Dlatego też nie możemy zastosować tych samych metod pracy do każdego dziecka. Nawet gdy wydaje nam się, że dwoje uczniów jest na tym samym poziomie, z biegiem czasu może się okazać, że występują pomiędzy nimi różnice w funkcjonowaniu poznawczym czy poziomie komunikowania się. Musimy pamiętać, że autyzm nie jest równoznaczny z upośledzeniem umysłowym. Jeżeli dziecku trudno jest posiąść daną wiedzę, powinniśmy szukać kolejnych dróg, aby do niego dotrzeć. To od zastosowanych przez nas metod pracy mogą zależeć sukces lub porażka naszego ucznia.
 

Eliminowanie trudności

Obecnie szkoły są przepełnione. W klasach jest ok. 25–30 dzieci. Do sal docierają dźwięki z korytarza, na przerwach jest bardzo głośno. To powoduje, że dzieci z autyzmem nie czują się w takim miejscu komfortowo. Towarzyszące im zaburzenia sensoryczne, jak np. nadwrażliwość na dźwięki czy dotyk, powodują brak możliwości skupienia uwagi, ciągłe rozdrażnienie. W momencie, gdy w sali trwa lekcja, a za drzwiami odbywa się w tym samym momencie WF, dzieci te nie są w stanie skupić się na przekazie nauczyciela. Podobnie jest z równocześnie docierającymi dźwiękami zza okna czy też odgłosami stukania palcami o ławkę kolegi siedzącego obok.
Osoby z ASD mają problem z wyodrębnieniem najważniejszego dźwięku. Dla nich wszystkie są na tym samym poziomie. Brak reakcji ucznia na polecenie nauczyciela nie jest przejawem złośliwości, ale nieumiejętnością dostrzeżenia, że ktoś się do niego zwraca. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest posadzenie dziecka w pierwszej ławce, daleko od drzwi czy okien. W ten sposób odsunie się od niepotrzebnych bodźców. Kierując słowa do dziecka z autyzmem, należy stanąć na wprost niego i formułować proste, nieskomplikowane zdania. Niektórzy uczniowie, aby poradzić sobie ze zgiełkiem panującym podczas przerw, zakładają słuchawki wyciszające. To dobra alternatywa dla tych szkół, które nie mogą zapewnić swojemu uczniowi relaksu w specjalnie przygotowanej sali wyciszającej.
Przerwy między lekcjami mogą być szczególnie trudne dla ucznia z autyzmem ze względu na panujący wokół chaos. Dzieci przechodzą obok siebie, dotykając się ramionami, czasami trącają się plecakami czy przeciskają się pomiędzy sobą. Niektórzy siedzą z wystawionymi do przodu nogami, inni stoją, kucają czy też biegają. Nasz uczeń dostrzega jedynie wszechobecny harmider, co może powodować u niego szereg niepożądanych zachowań. Może wówczas zacząć krzyczeć, uderzyć pierwszą napotkaną przypadkowo osobę, kręcić się w kółko albo schować w kąt i zacząć płakać. Jeżeli w klasach I–III dzieci spędzają przerwę w sali, przygotujmy plan, dzięki któremu uczeń będzie wiedział, co może w tym czasie robić. Można zaplanować budowanie z klocków, rysowanie, czytanie książeczki, a nawet wspólną, kontrolowaną przez nauczyciela zabawę z innymi uczniami. Ustawienie timera na chwilę przed sygnałem dzwonka przygotuje także dziecko na to, że przyjemności, którym aktualnie się oddaje, zaraz się skończą i za chwilę rozpocznie się kolejna lekcja.
Jeżeli sytuacja dotyczy dzieci w klasach IV–VIII, dobrym rozwiązaniem będzie wypuszczenie ucznia na minutę przed dzwonkiem na przerwę, aby w spokoju mógł przemieścić się pod salę, w której odbędzie się kolejna lekcja. Czas ten może spędzić także w bibliotece, w której panuje większy spokój, i chwilę po dzwonku na lekcję udać się do odpowiedniej sali. Uczeń ten może być także dyżurnym, który po każdej lekcji, pod pretekstem ustawienia krzeseł w sali i wytarcia tablicy, przeczeka przerwę z nauczycielem, który właśnie prowadził lekcję. Rozwiązań jest wiele. Wszystko zależy jedynie od potrzeb naszego ucznia, naszej pomysłowości i dobrej woli.
 

Harmonia i przewidywalność

Kiedyś jedno dziecko z ASD powiedziało mi, że nie może się skupić, ponieważ w moim ubiorze nie ma harmonii. Bluzka, którą miałam na sobie, była w poziome paski. Rękawy od niej wszyte były jednak w taki sposób, że nie łączyły się równolegle z pozostałą częścią. Wiedziałam, że tego dnia nie mogę wymagać od mojego ucznia pełnego uczestnictwa w zajęciach.
Osoby z autyzmem w odmienny sposób postrzegają i przetwarzają informacje niż osoby neurotypowe. Mają przewagę myślenia obrazowego nad werbalnym. Łatwiej jest im skupić uwagę na lekcji, gdy nauczyciel prezentuje zdjęcia, obrazki, wspomaga się mapami lub planszami, niż kiedy przez całe 45 minut opowiada jedynie o danym zagadnieniu. Dzięki takiemu sposobowi prowadzenia zajęć są w stanie przyswoić więcej wiedzy. Trudności mogą pojawić się w opanowaniu treści abstrakcyjnych. Dlatego pozwalajmy uczniom jak najwięcej pracować na namacalnym materiale. 
Ze względu na trudności z generalizacją wiedzy i umiejętności u osób z ASD uczniowie ci mogą mieć problem z odzwierciedleniem posiadanej wiedzy podczas sprawdzianów.  Ogromne znaczenie może mieć czas, kiedy odbywa się kartkówka. Niektórzy lepiej funkcjonują w godzinach porannych. Po południu dzieci mogą być przeciążone i mieć problem ze skupieniem uwagi. Należy zwrócić uwagę także na formę przygotowanego sprawdzianu. Dzieciom z autyzmem zdecydowanie łatwiej napisać test niż opowiadanie. 
Jeżeli na kartce papieru treści będzie zbyt dużo i nie oddzielimy jasno jednego zadania od drugiego, możemy spowodować, że uczeń nie będzie wiedzieć, co ma zrobić.Trudnością może być także zmieniający się nauczyciel. Dzieci z autyzmem uczą się ludzi; ich funkcjonowania, stylu mówienia, poruszania się. Jeżeli na danej lekcji pojawi się dodatkowa osoba (np. dyrektor, który hospituje naszą pracę) albo na sprawdzian przyjdzie wyjątkowo inny nauczyciel zastępujący właściwego, dla ucznia z autyzmem zmienna może być nie do przejścia. Przeprowadzanie jakichkolwiek form sprawdzania wiedzy u uczniów z ASD w innych niż zazwyczaj warunkach może spowodować, że tak naprawdę nie będziemy sprawdzać posiadanych przez nich treści. Ocenimy wówczas umiejętność dostosowania się do szeroko rozumianych zmian, zachodzących w jego otoczeniu.
Jakiego wsparcia zatem potrzebuje uczeń ze spektrum autyzmu? Przede wszystkim stałości i przewidywalności. Pomożemy dziecku, jeśli do piórnika włożymy mu plan lekcji albo plan szkoły z zaznaczonymi najważniejszymi salami: stołówką, szatnią, toaletą i biblioteką. Pomocne okazać się mogą timer lub zegarek, na którym będziemy zaznaczać uczniowi długość trwania danej aktywności. 
Na pewno uczeń więcej wyniesie z lekcji, jeśli zwizualizujemy mu przekazywane przez nas treści oraz będziemy kontrolować sposób, w jaki zwracamy się do niego. Nie zalewajmy uczniów potokiem słów, nie stosujmy przenośni ani sarkazmów, ponieważ mogą mieć oni problem z ich zrozumieniem. Pozwólmy klasie na krótkie przerwy śródlekcyjne, które przede wszystkim pomogą uczniom się zrelaksować. A co najważniejsze – wzmacniajmy motywację uczniów podczas każdej lekcji. Chwalmy ich, przybijajmy piątki, nagradzajmy uśmiechem czy oklaskami przy najdrobniejszym sukcesie. Stwarzajmy jak najwięcej sytuacji, w których dzieci będą miały poczucie sukcesu, dzięki czemu o wiele chętniej będą przychodzić do szkoły i uczestniczyć w zajęciach. Pamiętajmy, że dla dzieci z autyzmem szkoła to ogromne wyzwanie, pod wieloma względami. Pomóżmy im poczuć się w szkolnych ławkach bardziej komfortowo.
 
 
Bibliografia:
A. Szafrańska, Współpraca szkoły z rodziną dziecka ze spektrum zaburzeń autystycznych – wybrane problemy, opracowanie własne na podstawie danych zawartych w Systemie Informacji Oświatowej MEN.
 
 
Joanna Latosińska-Kulasek – oligofrenopedagog, nauczyciel wychowania przedszkolnego, terapeuta, trener szkoleń dotyczących spektrum autyzmu. Największe doświadczenie zdobyła pracując przez wiele lat w Fundacji SYNAPSIS. Prowadzi zajęcia indywidualne oraz grupowe z dziećmi, organizuje spotkania dla rodziców dzieci z ASD
 
 
Źródło: "Sygnał. Magazyn wychowawcy" nr 11 (068), grudzień 2018, s 48-50.